Rozdział 2
W piątkowy wieczór jechaliśmy do domku letniskowego rodziców Emm.
Podróż nie trwała długo , ale przez to
że jeszcze pare godzin temu byłyśmy w
szkole byłyśmy zmęczone. Domek znajdował
się jakieś 200 km od naszego miasta. Gdy dojechaliśmy na miejsce szybko
zabrałyśmy swoje bagaże i pobiegłyśmy do przeznaczonych dla nas pokoi .Szybko
rozpakowałyśmy się cały czas śmiejąc się. Od razu po kolacji poszłyśmy spać by
mieć siłę na następny dzień .Wstałyśmy o
8.13 .Jako jedyne byłyśmy już na nogach. Poszłyśmy się ubrać .Ja postawiłam na
rurkach w czarno- białe pasy, t-shirt z AC/DC i czarne Martensy, a włosy
zostawiłam rozpuszczone natomiast Emma założyła białe rurki, czerwoną koszulkę
i vansy, a włosy związała w ciasnego kucyka.
Już ubrane zeszłyśmy na dół na śniadanie. Mama Gemmy zrobiła
nam po 3 kanapki z szynką i sałatą, które w minutę zniknęły z talerzy.
-Mamo idę pokazać Bell okolice. Zapoznam ją z moimi znajomymi.
-Ok. Tylko wróćcie na obiad tak ok 15.
-Dobra, ale jak by, co to dzwoń.
Okazało się, że znajduje się tu małe miasteczko. Na około
rynku znajdowały się sklepy spożywcze i był
Nawet jeden odzieżowy. Chodząc tak rozmawiałyśmy o wszystkim
i o niczym. Lubiłam spędzać czas w obecności mojej przyjaciółki. Tylko ona
wiedziała kiedy potrzebuje zostać sama , a kiedy potrzebuje pocieszenia.
- Ej to chodź teraz przed stawie ci moich znajomych. Już
wczoraj do nich zadzwoniłam i umówiłam z nimi tutaj za 5 min.
-Ok.
Siedziałyśmy sobie w kawiarni sącząc sok gdy do weszło do niej dwóch chłopaków i dziewczyna.
Na początku nie wiedziałam że to są ci znajomi , ale gdy podeszli do naszego
stolika i przytulili się do Em wszystko było już wiadome.
-No to tak .To jest Max Filth -wskazała na chłopaka o blond
włosach i zielonych oczach. Miał może z 190 cm-To jest Mari Boud-ruda
dziewczyna uśmiechnęła się do mnie-,a to Jason Miller-brunet o niebieskich
oczach spojrzał na mnie z niechęcią.-To
jest Anabella Rice –wskazała na mnie.
Z puktu widzenia Jasona
Nie miałem ochoty iść na to spotkanie ale reszta mnie zmusiła .Najchętniej siedziałbym sobie
teraz w basenie popijając whisky z lodem, ale trudno się mówi jak nie teraz to
kiedyś i tak musiałbym się z nimi
spotkać. Gdy szliśmy na spotkanie
pozostała dwójka była bardzo podekscytowana , ale nie do końca wiedziałem z czego.
Rozumiem że przyjeżdżała tu Emma ale nie rozumiem tego podekscytowania. Max
czekał na jej przyjazd .Widziałem to po jego zachowaniu. Wiem , że od dawna kocha się w Gemmie. W sumie to
popieram mojego przyjaciela Emm jest niczego sobie. Gdy doszliśmy na miejsce od
razu spostrzegłem ją przy jednym ze stolików i nakierowałem wzrok pozostałej
dwójki w kierunku naszego celu . Lecz nie była ona sama . Naprzeciwko niej
siedziała brunetka odwrócona do nas plecami, nie mogłem więc zobaczyć jej
twarzy. Po chwili Emma nas zauważyła i
skinieniem ręki kazała podejść do stolika. Wtedy ujrzałem jej koleżankę w całej okazałości .Była to dziewczyna o niespotykanej urodzie. Jej oczy były tak
błękitne , że aż kontrastowały z bielą twarzy. Gdy Gema nas sobie przedstawiała
usłyszałem coś co mną wstrząsnęło .Było to jej nazwisko , tak dobrze mi znane
od paru lat. Nazwisko osoby która
przyczyniła się do śmierci mojego młodszego brata. To właśnie Michael Rice
sprzedał mu ten trafny towar. Lekarze twierdzili , że nic nie da się
zrobić. Od tego czasu nie przespałem ani jednej nocy nie myśląc o zemście.
Rodzice przez pare lat okłamywali mnie co do przyczyny śmierci Nicka , ale gdy
wziąłem sprawy w swoje ręce dowiedziałem się bardzo szybko. Nim się
spostrzegłem cała czwórka patrzyła na mnie. Pewnie przez to , że nie odezwałem
się już od jakiegoś czasu tylko trwałem w zamyśleniu . Miałem plan .Musiałem za wszelką cenę poznać imię jej ojca . Wtedy mógłbym się
wreszcie zemścić. Może nie na jego zdechłym trupie , ale na jego córce. To
pomogłoby mi chociaż trochę załagodzić ból.
Z punktu widzenia
Anabelli
Na początku rozmowa nie kleiła się za bardzo. Em
rozmawiała ze swoimi przyjaciółmi , a ja
najzwyczajniej w świecie siedziałam i przysłuchiwałam się ich rozmowie .
Myślałam o tym dlaczego ten Jason się
tak zachowuje. Rozumiem nie zna mnie , ale jak to mówią nie ocenia się książki
po okładce. I w tym był problem .Zapewne to zrobił. Chciałam go lepiej poznać.
Przekonać się czy po lepszym poznaniu też jest taki oschły i niemiły. Z moich
dziwnych przemyśleń wyrwała mnie Gemma .
-Ann nie przyjechałaś tu by śnić na jawie.
-Co….?Ach sorry zamyśliłam się.
Odkręciłam się bo
chciałam zobaczyć twarze pozostałych. Przekonać się czy już mnie mają za jakąś dziwaczke.
Patrząc na twarz Jasona przekonałam się , że nie tylko ja tu marze. Chłopak tak
się odciął od świata , że dopiero gdy
Emm do niego krzyknęła przeniósł swój wzrok na nas. To było wprost cudne uczucie patrzeć na
jego zaskoczoną twarz. Zaczęłam się śmiać tak głośno , że pozostali dziwnie się
na mnie patrzyli .Patrzyłam po kolei na ich twarze , a gdy mój wzrok zatrzymał
się na twarzy Jasona momentalnie zamilkłam widząc jej wyraz.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz