niedziela, 28 kwietnia 2013

Rozdział 2


Rozdział 2

W piątkowy wieczór  jechaliśmy do domku letniskowego rodziców Emm. Podróż nie trwała długo , ale  przez to że jeszcze pare  godzin temu byłyśmy w szkole  byłyśmy zmęczone. Domek znajdował się jakieś 200 km od naszego miasta. Gdy dojechaliśmy na miejsce szybko zabrałyśmy swoje bagaże i pobiegłyśmy do przeznaczonych dla nas pokoi .Szybko rozpakowałyśmy się cały czas śmiejąc się. Od razu po kolacji poszłyśmy spać by mieć  siłę na następny dzień .Wstałyśmy o 8.13 .Jako jedyne byłyśmy już na nogach. Poszłyśmy się ubrać .Ja postawiłam na rurkach w czarno- białe pasy, t-shirt z AC/DC i czarne Martensy, a włosy zostawiłam rozpuszczone natomiast Emma założyła białe rurki, czerwoną koszulkę i vansy, a włosy związała w ciasnego kucyka.

Już ubrane zeszłyśmy na dół na śniadanie. Mama Gemmy zrobiła nam po 3 kanapki z szynką i sałatą, które w minutę zniknęły z talerzy.

-Mamo idę pokazać Bell okolice. Zapoznam ją z moimi znajomymi.

-Ok. Tylko wróćcie na obiad tak ok 15.

-Dobra, ale jak by, co to dzwoń.

Okazało się, że znajduje się tu małe miasteczko. Na około rynku znajdowały się sklepy spożywcze i był

Nawet jeden odzieżowy. Chodząc tak rozmawiałyśmy o wszystkim i o niczym. Lubiłam spędzać czas w obecności mojej przyjaciółki. Tylko ona wiedziała kiedy potrzebuje zostać sama , a kiedy potrzebuje pocieszenia.

- Ej to chodź teraz przed stawie ci moich znajomych. Już wczoraj do nich zadzwoniłam i umówiłam z nimi tutaj za 5 min.

-Ok.

Siedziałyśmy sobie w kawiarni sącząc sok gdy do  weszło do niej dwóch chłopaków i dziewczyna. Na początku nie wiedziałam że to są ci znajomi , ale gdy podeszli do naszego stolika i przytulili się do Em wszystko było już wiadome.

-No to tak .To jest Max Filth -wskazała na chłopaka o blond włosach i zielonych oczach. Miał może z 190 cm-To jest Mari Boud-ruda dziewczyna uśmiechnęła się do mnie-,a to Jason Miller-brunet o niebieskich oczach  spojrzał na mnie z niechęcią.-To jest Anabella Rice –wskazała na mnie.

Z puktu widzenia Jasona

Nie miałem ochoty iść na to spotkanie ale reszta  mnie zmusiła .Najchętniej siedziałbym sobie teraz w basenie popijając whisky z lodem, ale trudno się mówi jak nie teraz to kiedyś i tak musiałbym  się z nimi spotkać. Gdy szliśmy na spotkanie  pozostała dwójka była bardzo podekscytowana  , ale nie do końca wiedziałem z czego. Rozumiem że przyjeżdżała tu Emma ale nie rozumiem tego podekscytowania. Max czekał na jej przyjazd .Widziałem to po jego zachowaniu. Wiem  , że od dawna kocha się w Gemmie. W sumie to popieram mojego przyjaciela Emm jest niczego sobie. Gdy doszliśmy na miejsce od razu spostrzegłem ją przy jednym ze stolików i nakierowałem wzrok pozostałej dwójki w kierunku naszego celu . Lecz nie była ona sama . Naprzeciwko niej siedziała brunetka odwrócona do nas plecami, nie mogłem więc zobaczyć jej twarzy. Po chwili  Emma nas zauważyła i skinieniem ręki kazała podejść do stolika. Wtedy ujrzałem jej koleżankę  w całej okazałości .Była to dziewczyna o  niespotykanej urodzie. Jej oczy były tak błękitne , że aż kontrastowały z bielą twarzy. Gdy Gema nas sobie przedstawiała usłyszałem coś co mną wstrząsnęło .Było to jej nazwisko , tak dobrze mi znane od paru lat. Nazwisko osoby która  przyczyniła się do śmierci mojego młodszego brata. To właśnie  Michael Rice  sprzedał mu ten trafny towar. Lekarze twierdzili , że nic nie da się zrobić. Od tego czasu nie przespałem ani jednej nocy nie myśląc o zemście. Rodzice przez pare lat okłamywali mnie co do przyczyny śmierci Nicka , ale gdy wziąłem sprawy w swoje ręce dowiedziałem się bardzo szybko. Nim się spostrzegłem cała czwórka patrzyła na mnie. Pewnie przez to , że nie odezwałem się już od jakiegoś czasu tylko trwałem w zamyśleniu .  Miałem plan .Musiałem za wszelką  cenę poznać imię jej ojca . Wtedy mógłbym się wreszcie zemścić. Może nie na jego zdechłym trupie , ale na jego córce. To pomogłoby mi chociaż trochę załagodzić ból.

Z punktu widzenia  Anabelli

Na początku rozmowa nie kleiła się za bardzo. Em rozmawiała  ze swoimi przyjaciółmi , a ja najzwyczajniej w świecie siedziałam i przysłuchiwałam się ich rozmowie . Myślałam o tym dlaczego  ten Jason się tak zachowuje. Rozumiem nie zna mnie , ale jak to mówią nie ocenia się książki po okładce. I w tym był problem .Zapewne to zrobił. Chciałam go lepiej poznać. Przekonać się czy po lepszym poznaniu też jest taki oschły i niemiły. Z moich dziwnych przemyśleń wyrwała mnie Gemma .

-Ann nie przyjechałaś tu by śnić na jawie.

-Co….?Ach sorry zamyśliłam się.

Odkręciłam się  bo chciałam zobaczyć twarze pozostałych. Przekonać się czy już  mnie mają za jakąś dziwaczke. Patrząc na twarz Jasona przekonałam się , że nie tylko ja tu marze. Chłopak tak się odciął od  świata , że dopiero gdy Emm do niego krzyknęła przeniósł swój wzrok na nas. To było wprost cudne uczucie patrzeć na jego zaskoczoną twarz. Zaczęłam się śmiać tak głośno , że pozostali dziwnie się na mnie patrzyli .Patrzyłam po kolei na ich twarze , a gdy mój wzrok zatrzymał się na twarzy Jasona momentalnie zamilkłam widząc jej wyraz.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz