To wyłącznie moje życie i wyłącznie mój problem.
czwartek, 7 maja 2015
Wielki Powrót ;)
A więc powróciłam i wznawiam prowadzenie bloga. Mam nadzieje że ktoś zgłosi się do propozycji którą podałam we wcześniejszym poście. Czekam :)
niedziela, 5 maja 2013
To znowu ja
Hej wszystkim to znowu ja. Zastanawiam się czy czyta ktokolwiek moje opowiadanie. Nie za bardzo opłaca mi się pisać dla samej siebie , więc jak nie będzie czytelników zawieszam blog na czas nieokreślony. Więc bardzo proszę piszcie opinie na temat bloga jak i zarówno mojego pytania. Mocno was o to proszę , bo mam parę fajnych pomysłów na ciąg dalszy. Z góry dziękuje i pozdrawiam.
Ps. Jeśli jakaś dziewczyna chciała by ze mną pisać to opowiadanie razem to mój numer gg jest podany poniżej. Mam nadzieje że jakiś ukryty talent się do mnie zgłosi bo razem mogłybyśmy stworzyć opowiadanie zapierające dech w piersiach. Więc bardzo proszę by się ze mną kontaktować bo było by nam razem raźniej.Pozdrawiam i zapraszam do mojej ,,propozycji"
*Nr gg -41793636
Zapraszam M.
Ps. Jeśli jakaś dziewczyna chciała by ze mną pisać to opowiadanie razem to mój numer gg jest podany poniżej. Mam nadzieje że jakiś ukryty talent się do mnie zgłosi bo razem mogłybyśmy stworzyć opowiadanie zapierające dech w piersiach. Więc bardzo proszę by się ze mną kontaktować bo było by nam razem raźniej.Pozdrawiam i zapraszam do mojej ,,propozycji"
*Nr gg -41793636
Zapraszam M.
niedziela, 28 kwietnia 2013
Rozdział 2
Rozdział 2
W piątkowy wieczór jechaliśmy do domku letniskowego rodziców Emm.
Podróż nie trwała długo , ale przez to
że jeszcze pare godzin temu byłyśmy w
szkole byłyśmy zmęczone. Domek znajdował
się jakieś 200 km od naszego miasta. Gdy dojechaliśmy na miejsce szybko
zabrałyśmy swoje bagaże i pobiegłyśmy do przeznaczonych dla nas pokoi .Szybko
rozpakowałyśmy się cały czas śmiejąc się. Od razu po kolacji poszłyśmy spać by
mieć siłę na następny dzień .Wstałyśmy o
8.13 .Jako jedyne byłyśmy już na nogach. Poszłyśmy się ubrać .Ja postawiłam na
rurkach w czarno- białe pasy, t-shirt z AC/DC i czarne Martensy, a włosy
zostawiłam rozpuszczone natomiast Emma założyła białe rurki, czerwoną koszulkę
i vansy, a włosy związała w ciasnego kucyka.
Już ubrane zeszłyśmy na dół na śniadanie. Mama Gemmy zrobiła
nam po 3 kanapki z szynką i sałatą, które w minutę zniknęły z talerzy.
-Mamo idę pokazać Bell okolice. Zapoznam ją z moimi znajomymi.
-Ok. Tylko wróćcie na obiad tak ok 15.
-Dobra, ale jak by, co to dzwoń.
Okazało się, że znajduje się tu małe miasteczko. Na około
rynku znajdowały się sklepy spożywcze i był
Nawet jeden odzieżowy. Chodząc tak rozmawiałyśmy o wszystkim
i o niczym. Lubiłam spędzać czas w obecności mojej przyjaciółki. Tylko ona
wiedziała kiedy potrzebuje zostać sama , a kiedy potrzebuje pocieszenia.
- Ej to chodź teraz przed stawie ci moich znajomych. Już
wczoraj do nich zadzwoniłam i umówiłam z nimi tutaj za 5 min.
-Ok.
Siedziałyśmy sobie w kawiarni sącząc sok gdy do weszło do niej dwóch chłopaków i dziewczyna.
Na początku nie wiedziałam że to są ci znajomi , ale gdy podeszli do naszego
stolika i przytulili się do Em wszystko było już wiadome.
-No to tak .To jest Max Filth -wskazała na chłopaka o blond
włosach i zielonych oczach. Miał może z 190 cm-To jest Mari Boud-ruda
dziewczyna uśmiechnęła się do mnie-,a to Jason Miller-brunet o niebieskich
oczach spojrzał na mnie z niechęcią.-To
jest Anabella Rice –wskazała na mnie.
Z puktu widzenia Jasona
Nie miałem ochoty iść na to spotkanie ale reszta mnie zmusiła .Najchętniej siedziałbym sobie
teraz w basenie popijając whisky z lodem, ale trudno się mówi jak nie teraz to
kiedyś i tak musiałbym się z nimi
spotkać. Gdy szliśmy na spotkanie
pozostała dwójka była bardzo podekscytowana , ale nie do końca wiedziałem z czego.
Rozumiem że przyjeżdżała tu Emma ale nie rozumiem tego podekscytowania. Max
czekał na jej przyjazd .Widziałem to po jego zachowaniu. Wiem , że od dawna kocha się w Gemmie. W sumie to
popieram mojego przyjaciela Emm jest niczego sobie. Gdy doszliśmy na miejsce od
razu spostrzegłem ją przy jednym ze stolików i nakierowałem wzrok pozostałej
dwójki w kierunku naszego celu . Lecz nie była ona sama . Naprzeciwko niej
siedziała brunetka odwrócona do nas plecami, nie mogłem więc zobaczyć jej
twarzy. Po chwili Emma nas zauważyła i
skinieniem ręki kazała podejść do stolika. Wtedy ujrzałem jej koleżankę w całej okazałości .Była to dziewczyna o niespotykanej urodzie. Jej oczy były tak
błękitne , że aż kontrastowały z bielą twarzy. Gdy Gema nas sobie przedstawiała
usłyszałem coś co mną wstrząsnęło .Było to jej nazwisko , tak dobrze mi znane
od paru lat. Nazwisko osoby która
przyczyniła się do śmierci mojego młodszego brata. To właśnie Michael Rice
sprzedał mu ten trafny towar. Lekarze twierdzili , że nic nie da się
zrobić. Od tego czasu nie przespałem ani jednej nocy nie myśląc o zemście.
Rodzice przez pare lat okłamywali mnie co do przyczyny śmierci Nicka , ale gdy
wziąłem sprawy w swoje ręce dowiedziałem się bardzo szybko. Nim się
spostrzegłem cała czwórka patrzyła na mnie. Pewnie przez to , że nie odezwałem
się już od jakiegoś czasu tylko trwałem w zamyśleniu . Miałem plan .Musiałem za wszelką cenę poznać imię jej ojca . Wtedy mógłbym się
wreszcie zemścić. Może nie na jego zdechłym trupie , ale na jego córce. To
pomogłoby mi chociaż trochę załagodzić ból.
Z punktu widzenia
Anabelli
Na początku rozmowa nie kleiła się za bardzo. Em
rozmawiała ze swoimi przyjaciółmi , a ja
najzwyczajniej w świecie siedziałam i przysłuchiwałam się ich rozmowie .
Myślałam o tym dlaczego ten Jason się
tak zachowuje. Rozumiem nie zna mnie , ale jak to mówią nie ocenia się książki
po okładce. I w tym był problem .Zapewne to zrobił. Chciałam go lepiej poznać.
Przekonać się czy po lepszym poznaniu też jest taki oschły i niemiły. Z moich
dziwnych przemyśleń wyrwała mnie Gemma .
-Ann nie przyjechałaś tu by śnić na jawie.
-Co….?Ach sorry zamyśliłam się.
Odkręciłam się bo
chciałam zobaczyć twarze pozostałych. Przekonać się czy już mnie mają za jakąś dziwaczke.
Patrząc na twarz Jasona przekonałam się , że nie tylko ja tu marze. Chłopak tak
się odciął od świata , że dopiero gdy
Emm do niego krzyknęła przeniósł swój wzrok na nas. To było wprost cudne uczucie patrzeć na
jego zaskoczoną twarz. Zaczęłam się śmiać tak głośno , że pozostali dziwnie się
na mnie patrzyli .Patrzyłam po kolei na ich twarze , a gdy mój wzrok zatrzymał
się na twarzy Jasona momentalnie zamilkłam widząc jej wyraz.
Rozdział 1
Rozdział 1
Gdy tylko budzik zadzwonił o godzinie 7.00 Poszłam umyć się
i ubrać. Poł godziny później jadłam już śniadanie wsłuchana w piosenkę,, Back
in Black" AC/DC. Mimo że nie wyglądałam na taką byłam wielką fanką rocku.
Wsłuchana w solówkę Angusa Younga, którą słuchałam na mp4 wyszłam z domu
kierując się w stron znienawidzonej szkoły. Miałam tylko nadzieje, że ten dzień
minie szybko. Gdy tylko weszłam na teren szkoły poczułam się jakby ktoś zamknął
mnie w klatce na 7 godzin lekcyjnych. Tuż przy samym wejściu zobaczyłam moją
jedyną i najlepszą przyjaciółkę Gemmę. Była to blondynka niższa ode mnie o
głowę, ale nie wzrost się liczy tylko to, co ma się w sercu, a tylko ona
wiedziała, co tak naprawdę czuje. Podchodząc do niej uśmiech zagościł na mej
twarzy. Podbiegłam do niej i uścisnęłam jak miałam to w zwyczaju.
- Hej Emma nawet nie wiesz jak się cieszę, że cię widzę.
Miało cię nie być w szkole.-Odparłam z uśmiechem
-Wiem, ale plany moich rodziców się zmieniły i jadę do domku
letniskowego w piątek. Znów będę się nudziła. Nie wiem, po co oni chcą jeździć
tam, co tydzień. Rozumiem, że jest lato, ale to już lekka przesada-odparła z
przekąsem. Rozmawiając tak już pewną chwilę doszłyśmy do naszych szafek.
-Znów będę musiała tak siedzieć i zabawiać młodsze rodzeństwo.
Co innego gdybyś ty ze mną pojechała?....Ej to jest myśl pojedź ze
mną!-Krzyknęła z nadzieją w głosie
-Nie jestem pewna czy to dobry pomysł. Co na to twoi
rodzice? Nie będę się wpraszać na chama.-Odpowiedziałam, choć w myślach
obmyślałam, co byśmy tam robiły.
-Nimi się nie przejmuj. O Boże! Tak się cieszę, że ze mną
jedziesz.-Mówiła i śmiała się na przemian.
-Ale, co z pracą wiesz, że nie poradzę sobie gdyby mnie
wyrzucili. Wtedy to już kompletna załamka-zrobiło mi się smutno, bo naprawdę
chciałam jechać. Oderwałabym się, chociaż na chwile od tej szarej
rzeczywistości.
-To.........to.....To weź zadzwoń teraz i spytaj się czy nie
dałby ci wolnego w weekend.-Mówiła z przejęciem.
-Ok...Ok tylko się tak nie drzyj, bo usłyszy nas cała
szkoła.
Wyjęłam telefon nie będąc pewna czy na pewno tego chce.
Spojrzałam na Emme, a ta patrzyła na mnie tak, że nie było już odwrotu.
Pośpiesznie wybrałam numer szefa i nacisnęłam zieloną słuchawkę. Po trzech
sygnałach, gdy miałam już się rozłączać z telefonu wydobył się niski głos pana
Whita.
-Dzień dobry. Tu Anabella, przepraszam, że przeszkadzam, ale
mam do pana pewną sprawę-odparłam spięta, bo wiedziałam, że mój szef jest
zwykle w złym humorze-Chodzi o to czy nie mogłabym wziąć wolnego na ten
weekend. Bardzo mi na tym zależy, więc dzwonię-przerwałam.
-Mmmmm......No dobrze, ale tylko na ten weekend. Wiesz, że
jest koniec miesiąca i mamy teraz dużo pracy.
-Tak. Oczywiście, w poniedziałek będę punktualnie o
czwartej. Dziękuje i jeszcze raz przepraszam, że przeszkadzam.-Odparłam, nie
wiedziałam, że pójdzie tak łatwo.
Przez całą tą rozmowę moja przyjaciółka stała tuż obok mnie
i wpatrywała się we mnie, co zaczynało mnie irytować.
-No i co? Pozwolił ci, bo jak nie to ja sobie z nim
pogadam.-Zaczęła wymachiwać ręką
-Spokojnie Gemmo-specjalnie wypowiedziałam jej imię w
całości, bo wiedziałam, że nie lubi, gdy się tak do nie mówi.
-Oj odwal się. Przecież wiesz, że nie lubię swojego imienia
-Ej mała nie smutaj mi tu, bo zaraz zrezygnuje z urlopu i
pojedziesz sama-w tej same chwili byłam już przytulona do Em.
Dopiero teraz zobaczyłyśmy, że korytarze spustoszały i
biegiem rzuciliśmy się w stronę klasy historycznej, w której był już
nauczyciel. Dostałyśmy spóźnienia, ale nawet one nie zepsuły nam humoru.
Prolog
Są takie chwile, gdy twoje życie się psuje, a ty stoisz i
patrzysz jak wszystko, co stworzyłeś rozpada się. Nie możesz na to nic
poradzić, a uczucia nie pozwalają ci zapomnieć. Tylko nie zdajesz sobie sprawy
z tego, że to ty zaważyłeś nad losem i to ty go zniszczyłeś...
Od dłuższego czasu zastanawiam się czy moje życie ma jakiś
sens. Codziennie ta sama monotonia. Codziennie rozmowy z, przyjaciółmi”, którzy
potrzebują cię jak możesz im pomóc. Czy to jest prawdziwe życie? Twarzy
rodziców nie pamiętam, chociaż bardzo bym chciała. Zginęli, gdy miałam zaledwie
2 lata. Przez 16 lat mieszkałam w domu dziecka, a teraz nareszcie mieszkam w
wynajętym przez siebie mieszkaniu. Od kąd pamiętam zawsze byłam osobą skrytą. Nie
interesowało mnie życie szkolne. Lecz pewnego dnia wszystko zmieniło się o 180
stopni.
Główni bohaterowie
Anabella Rice-18
latka, straciła rodziców, gdy miała zaledwie 2 lata. Dorabia sobie w sklepie
spożywczym by się utrzymać. Brunetka o błękitnych oczach i cerze białej jak
kreda, wzrost 176 cm. Zamknięta w sobie.
Jason Miller-20
latek, syn aktorki i handlarza narkotyków. Brunet z błękitnymi oczami, wzrost
187 cm. Arogancki i rozpuszczony młodzieniec, który nienawidzi całego świata a
najbardziej swoich rodziców, którzy dawali mu kasę byle tylko się zamknął.
Powitanie
Hej wszystkim. Zakładam ten blog by zobaczyć czy opowiadania które pisze mogą zaciekawić także inne osoby oprócz mnie. Jest to moje pierwsze opowiadanie więc prosze o uwagi co do błędów. Będe starała się je poprawić. Miłego czytania życzę
Subskrybuj:
Posty (Atom)

